"Sprostać wierszem" - wyniki!

marzec - czerwiec

Wśród 281 nadesłanych zestawów wierszy, w tegorocznej edycji konkursu

Pani Mirosława Pajewska - poetka,

i Pan Maciej Szczawiński - (przewodniczący jury), ceniony krytyk literacki, poeta, dziennikarz i twórca radiowy, autor zbioru wierszy, książek eseistycznych, licznych publikacji prasowych i dramatów zrealizowanych w Teatrze Polskiego Radia

nagrodzili:

I miejsce - Godło: „Frank Cotton" - Marek Kucak z Piekar Śląskich 

II miejsce - Godło: "Kolejarz losu" - Kacper Płusa z Łodzi

III miejsce - Godło: „Rzekotka" - Magdalena Cybulska z Łodzi

wyróżnienia:

Godło: „Pełna garść" - Ela Galoch z Turka

Godło: „Anowi" - Iwona Kościelniak z Muszyny

Godło: „Tulippa" - Maja Margasińska z Warszawy

Poniżej przedstawiamy po jednym wierszu ze zwycięskich zestawów:

 

Miejsce I

Rozkładanie

Na początku ojciec stracił tylko mały palec

wszyscy w domu myśleliśmy że to niewielka strata

wypadek przy pracy, który mógł co najwyżej oznaczać

brak serdeczności z jego strony w dalszej perspektywie

 

jednak z każdym dniem było coraz gorzej

kiedy wracał do domu z budowy widziałem, że po cichu

opatruje rany po gubionych kończynach

które zawijał w pakuły i chował do szafy

 

na początku ojcu odpadł w pracy mały palec

kiedyś pokazał mi zupełnie pustą dłoń

dla mnie całkowicie bezużyteczny przedmiot

mówił że może jeszcze naciskać nią klamkę

więc nie jest najgorzej

 

powoli zaczęły zanikać mu nogi, najpierw tylko stopy

chodził na kolanach, a kiedy i one zanikły

czołgał się rano na brzuchu do pracy

 

nie mogłem na niego patrzeć wyglądał już zupełnie jak wąż

szczególnie kiedy wypadły mu uszy

i nie mógł rozróżnić czy to Chopin czy Akcent

i wolał Akcent

nos stracił już wcześniej

nie mógł zwąchać czy to Munk czy goła baba

wolał akty

 

na początku ojciec stracił tylko mały palec

a później nie można już z nim było o niczym porozmawiać

bo stracił również język i robił okropne błędy

wciąż włańczał radio telewizor i laptop

dzięki któremu stawał się koneserem filmów porno

robił coś w każdym bądź razie sunął rano do pracy

 

kiedyś znalazłem jego rozum w słoiku w piwnicy

mówił że na emeryturze

jeżeli dożyje do dwutysięcznego sześćdziesiątego roku

spróbuje zrobić z niego użytek

zauważyłem, że narząd w słoiku, z każdym dniem dniem się kurczył

 

na początku ojciec pracując jako murarz stracił palec

a obecnie snuje się z pracy do domu z domu do pracy

nie wie w co ręce włożyć żeby były jeszcze do przyszycia

bo ciągle wierzy że na emeryturze napisze poemat

ta emerytura to jego jedyny cel

tylko ona mu została jego Matka Nadzieja

a kiedyś był podobno dobrze zapowiadającym się artystą

który idąc do pracy fizycznej

tracił palec po palcu

a później zniknął

cały inteligent.

Marek Kucak z Piekar Śląskich

Godło: Frank Cotton

 

 

Miejsce II

victoria tworki

gdy byłem małym chłopcem, chciałem zostać piłkarzem. marzenia na wspak, ale się spełniają.

każda wizyta u psychiatry rozpoczyna się pytaniem: w jakiej dziś pan jest formie? jaki poziom stresu u pana? gdy grabimy liście, to ten, który widzi więcej, podpowiada mi, gdzie jest piłka.

skład mamy galaktyczny. jebnięci nawróceni na zdrowy styl życia, kompulsywni, co czyszczą

 

wszystko z tyłu. na rozegraniu jeden mesjasz z nieziemską wizją gry a w napadzie dziewiątka.

podpisali z nim kontrakt na rok i zgłosił kontuzję, bo kopnęli go prądem na elektrowstrząsach.

jestem teraz czymś w rodzaju mistrza. stoję przy ławce, pokrzykuję jak trener: hej! kończymy!

bez względu na to, jaki będzie wynik, już za chwilę oddam wasze głosy do studia w warszawie.

Kacper Płusa z Łodzi

Godło: Kolejarz losu

 

Miejsce III

W oczekiwaniu na pociąg, miłość lub pierwszą gwiazdkę

Padał śnieg. Na wystawie sklepowej marzły panny młode w białych sukniach, tiulach i

koronkach. Pobrzękiwały sztucznymi perłami. To jednak nie ich moment. Czekaliśmy na

pierwszą gwiazdkę. Na dworcu cisza. Głęboka. Jakby zniknęły wszystkie ścieżki, drogi,

rozkłady jazdy i cała reszta. Zegar był martwy, ktoś zmówił nad nim wieczny odpoczynek.

Tylko lampa uliczna wciąż istniała. Obdarzając nas żółtym światłem. Cierpliwie. Pociąg się

spóźniał. Para zakochanych miała więcej czasu, aby się pożegnać. Przypominali sobie słowa,

których nie zdołali jeszcze wypowiedzieć. Inni w myślach ćwiczyli już swoje role w

jasełkach, Maryi, Józefa a nawet Dzieciątka. Tylko pies zziębnięty i zdziwiony.

Z zupełnie innej bajki. Próbowałam odnaleźć się na Facebooku. Ale nic z tego nie wyszło.

Przylepiłam się do pejzażu. Wjeżdża zagubiony towarowy. Wagon za wagonem się toczy.

Świat na chwilę odzyskuje realny kształt. Kontury, kropki, przecinki i znaki zapytania.

Magdalena Cybulska z Łodzi

Godło: RZEKOTKA

 

Wyróżnienie:

Na Garncarskiej

Na Garncarskiej jest pani

z dziurą w nosie i pani

z dziurą w szyi i pani

bez brwi

bez rzęs

na Garncarskiej są lekarze

zasuszeni i lekarze

z mlekiem pod nosem są pielęgniarki

z uśmiechniętym dzień-dobry

i te z linią zamiast ust

na garncarskiej jest Pan Bóg

w Kaplicy

Iwona Kościelniak z Muszyny

Godło: Anowi

 

Wyróżnienie:

Noe

Pod wiejskim sklepem ciepła wódka więzi twarze

w rozwodnionym świetle przedpołudnia. Spóźnione godzinki

i przekleństwa na przemian niosą się coraz wyżej, to znów błądzą

w olszynach, kiedy nie można rozpoznać skrzywionych pleców sąsiada

ani szarego dymu spod letnich kuchni. Znów będzie zupa z kubka,

nie ma kto ugotować obiadu. Wiatr południa wieje od północy.

Organista zastanawia się: czy dla szwagra

odpowiednia będzie Rozalia? Z takim ogniem myje posadzkę zakrystii,

lecz pochowała trzech mężów. Przecież niejedna wieś miała

swoją Izoldę i Tristana. Ale bywają ścieżki wrogie i słowa nagle zawiłe,

kiedy brakuje prawdziwej Julii. Za to zbyt dużo krzykliwych Barbie

i Kenów w roboczych kombinezonach. Rzeka domowego samogonu

zalewa żwirową drogę przy strażackiej remizie, bo ministranci

grają w piłkę z Janem Nepomucenem.

Trzeba pobiec na rozstaje budować mosty przeciw złym gestom

i wiejskim plotkom; ratować wieś od pogańskiego skwaru.

Trzeba też deszczu, obmycia dłoni i myśli niczym biblijny potop.

Czterdziestoletni Noe rozbiera stodołę i buduje dziurawą arkę,

bo koni już nie ma, tylko matka na inwalidzkim wózku,

brat z Downem, krowa, dwa psy i pięć kur. Odpłynie,

znów odpłynie, jak zawsze po dożynkach.

Ela Galoch z Turka

Godło: pełna garść

 

Wyróżnienie:

Blizny po miłości

Wybrałeś ten język, kiedy mapę siebie

rozpostarłam przed tobą, dotykałeś miejsc

które chciałbyś odwiedzić. Odczytałeś

- literę po literze oraz znak po znaku –

otwartą księgę mego ciała; śledziłeś

wargami rwaną nić alfabetu Braille’a;

słowa na koniuszkach palców, zamiast palców

język, wytrych miłości. Jak pieczęć połóż

go na moim sercu, na moim ramieniu.

i chociaż zdejmiesz ze mnie swoje słowa,

leksykalną rozkosz, jedno pozostanie –

wilgotny tatuaż: ślad twego języka

Maja Margasińska z Warszawy

Godło: Tulippa

 

Jury zwróciło uwagę na ZESTAWY WIERSZY nadesłane przez osoby z następującymi Godłami:

- Goździk

- onirex

- KAPITALNY

- ZERO

- MALINA

- NO PASARAN

- Luthka

- silvare

- MAZUT I AZBEST

- ciach-ciach

- Róża wiatrów

- Bulgur

- Matrioszka

- Trauma zmienia się w bobslej

- Tri-ton

- Antyk

- Karawan

- MITAK

- SZACHISTA

- LARSEN

oraz

- Malkontent za wiersz „Ciszenie”

- Zanderson za wiersz „Medycyna powszechna”

- Smyk za wiersz „Przebiśniegi”

- Ostatnie brzmienie fletu za wiersz „Nie sypane wapnem”

- Largo Brener za wiersz „Poste restante”

- Salto Angel za wiersz „Literackie buchtowanie”

- Lis za wiersz „Grzech?”

- Księżyc z wapna za wiersz „To wcale proszę Państwa nie jest śmieszne…”

- Róża za wiersz „Wiersze”

Partnerzy

 

Evergroup_logo